piątek, 11 października 2013

To, co zostało - Jodi Picoult

Jak ona to robi?, chciałoby się zapytać po przeczytaniu najnowszej powieści amerykańskiej pisarki Jodi Picoult „To, co zostało”. Jak ona to robi, że każda jej książka osiąga wysokie nakłady, że grono jej fanów nieustannie się powiększa, że wciąż ma pomysły na nowe publikacje, po które sięgają miliony osób na całym świecie niezależnie od podejmowanej tematyki? Być może dzieje się tak ze względu na fakt, iż autorka lubi tematy trudne, budzące kontrowersje i mnóstwo pytań zarazem, a niewielu potrafi tak skutecznie prowokować, zmuszając przy okazji do przyjrzenia się sobie. Oczywiście, Picoult często robi to schematycznie, przedstawiając punkt widzenia każdego z bohaterów, co sprawia, iż jej książki mają nierówny poziom. „To, co zostało” jest zdecydowanie jedną z lepszych, o ile nie najlepszą powieścią w jej dorobku: świetna, poruszająca do głębi i niebanalna. Autorce udało się dotknąć bolesnej historii z poprzedniego stulecia, sprytnie połączyć ją z rzeczywistością XXI-wieku i współczesnymi jej problemami, a nawet zbudować romans…

Bohaterką książki jest Sage, młoda Żydówka od 3 lat przychodząca na spotkania ‘Pomocnych Dłoni’, grupy osób pogrążonych w żałobie. Jej ojciec zmarł kiedy dziewczyna miała 19 lat, a matka osierociła ją 3 lata później. I choć Sage ma dwie siostry, to prowadzi samotniczy tryb życia: pracuje po nocach w piekarni (pieczenie stanowi swoistą terapię po przeżytych traumach i ma długą tradycję w jej rodzinie), a blizna na twarzy po wypadku samochodowym, tzw. ‘mapa niepowodzeń jej życia, jedynie utwierdza ją w przekonaniu, że szczęście nie jest jej pisane. Na spotkaniach w grupie kobieta poznaje sędziwego Josefa Webera (chodząca dobroć (…) Trenował dziecięcą drużynę baseballową, organizował sprzątanie parku Riverhead, wiele lat uczył niemieckiego w (…) liceum). Z czasem nabierają do siebie zaufania, stają się sobie bliscy. Wtedy pada osobliwa prośba ze strony mężczyzny, by Sage pomogła mu umrzeć. Jak się okazuje ten miły pan, przez wielu odbierany jako przyjacielski staruszek w przeszłości był esesmanem! Dziewczyna nie może początkowo w to uwierzyć. Weber opisując, jak żyła jego rodzina przed dojściem Hitlera do władzy, czemu ludzie uwierzyli nazistom, jakie było jego stanowisko wobec systemu totalitarnego, ukazuje cały mechanizm nazistowskiej propagandy i zmusza tym samym Sage do działania. Josef, według jej mniemania uważa, że jej czyn wypełni biblijną sprawiedliwość, że zostanie spłacony karmiczny dług, gdy Żydówka uśmierci człowieka, który Żydom odbierał życie. Z logicznego punkt widzenia ona doskonale wie, że to nieprawda, a z emocjonalnego – nie chce mu nawet dać satysfakcji, że rozważy jego prośbę. Pragnie go natomiast ukarać, będąc świadomą, iż chęć zemsty i poczucie sprawiedliwości dzieli cienka granica. Wrogi stosunek do nazizmu bez wątpienia potęguje fakt, iż jej ukochana babcia, Minka, urodziła się w Polsce i przeżyła Holokaust jako jedyna z rodziny. Seniorka rodu ma możliwość opowiedzenia czytelnikowi swojej przerażającej historii o codziennym życiu w Litzmannstadt-Getto (tym razem z Jodi Picoult przemierzamy polskie ziemie!), Auschwitz oraz obozach na terenie Trzeciej Rzeszy, o tym jak traciła najbliższych, jak walczyła każdego dnia o to, by ocaleć. Możemy także przeczytać fragmenty jej twórczości z tamtego okresu - opowieś[ci] fantastyczn[ej] o upiorze – polskiej wersji wampira - przeplatające się z wątkami współczesnymi. Owa fikcyjna historia Anny i jej ojca piekarza żyjących w domku w lesie jest niejako okrutną przepowiednią na czasy przyszłe… Jak zakończy się historia oprawcy i potomków ofiar? Czy tajemnica Josefa ujrzy światło dzienne? Czy zatriumfuje sprawiedliwość, prawda, przebaczenie, będące zapowiedzią przyszłości z nadzieją w tle?

„To, co zostało” to mocna, poruszająca ważkie tematy książka, która dotyka prawdziwej, namacalnej historii, bliskiej naszemu polskiemu sercu. Powieść nie jest przegadana, rozwleczona, nie trąci też kiczem, nie wpisuje się w nurt banalnych opowieści wojennych, ale jest dopracowana i jak najbardziej aktualna. Na przykładzie Holokaustu Picoult zdaje się ostrzegać przed współczesnymi zagrożeniami: Świat niczego się nie nauczył. Rozejrzyj się. Nadal mamy czystki etniczne. (…) Byłam pewna, że przeżyłam po to, aby coś takiego nigdy już się nie zdarzyło, ale chyba się myliłam. Bo to wciąż się dzieje, Sage. Każdego dnia, wyznaje z troską Minka. Myślę, że w tej publikacji można się doszukiwać walorów edukacyjnych. Historia Josefa Webera może uświadomić każdemu, kto dostaje rozkaz popełnienia zbrodni przeciwko ludzkości, że nawet zaawansowani w latach naziści są chwytani i osądzani. Bo w historii nie chodzi o daty, miejsca, wojny. Chodzi o ludzi, którzy muszą być świadomi siły opowieści, mogącej zmienić losy człowieka albo nawet ocalić jego życie. Wszak po to czytamy książki, prawda? By sobie uświadomić, że czegokolwiek doświadczymy, nie jesteśmy jedyni.

Cytaty za: To, co zostało, Jodi Picoult, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013.

Ocena 5+/6

Recenzja ukazała się na portalu lubimyczytac.pl pod tytułem: Siła prawdy, potęga sprawiedliwości, nauka na przyszłość

19 komentarzy :

  1. Ech, dobry schemat nie jest zły - Philippa Gregory czyni podobnie, a jeszcze nigdy mnie nie zawiodła:)
    Picoult to jedna z tych autorek, których powieści jakoś dotąd nie miałam okazji bliżej poznać, ale mam wielką nadzieję to nadrobić - bardzo sobie cenię wartościową, dobrą prozę:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - schematy górą :/ coraz trudniej o coś nowatorskiego i oryginalnego... Philippy nie znam, podobnie jak Ty Picoult i też liczę na to, że uda mi się nadrobić związane z nią zaległości :)) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. Ja za sobą mam dopiero dwie książki tej autorki. Zrobiły one na mnie wrażenie, więc sięgnę po następne. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, Picoult fajnie pisze, większości się podoba. Serdeczności!

      Usuń
  3. Jodi to jedna z moich ulubionych autorek, dlatego bez zastanowienia sięgam po każdą jej powieść. Najnowszej jeszcze nie czytałam, ale muszę to jak najszybciej nadrobić:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najnowsza to moim zdaniem jedna z lepszych w jej karierze - czekam w napięciu na Twoją opinię. Pozdrawiam również!

      Usuń
  4. Lubię książki Picoult i schemat mi absolutnie nie przeszkadza. Po tę pozycję też z pewnością sięgnę, chociaż na półce czekają dwa inne tytuły, więc one mają pierwszeństwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam dwa w zanadrzu, ale ta mnie wyjątkowo intrygowała, więc poszła na pierwszy ogień :)

      Usuń
  5. Uwielbiam Picoult. Ta książka to mój must have

    OdpowiedzUsuń
  6. Picoult jest jedną z moich ulubionych autorek, ale przeczytałam dopiero kilka jej pozycji. Tak czy siak ta jest cudowna i na pewno jedną z lepszych jakie napisała. ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio widzę całe mnóstwo pozytywnych recenzji na temat książek tej autorki, a ja jeszcze żadnej nie czytałam, chyba czas się za to wziąć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszyscy piszą o tej autorce tak pozytywne rzeczy, że chyba muszę zapoznać się w końcu z jej twórczością :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, polecam serdecznie! Dziękuję za zaproszenie, chętnie skorzystam :)

      Usuń
  9. Wspaniała recenzja:) Dziękuję Ci za nią. Pozdrawiam i zapraszam do siebie. Ja dodaję Cię do obserwowanych i polecanych blogów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zaraz do Ciebie zaglądnę :)

      Usuń
  10. Ja pokochałam Picoult, gdy przeczytałam "Bez mojej zgody" - absolutnie rewelacyjna lektura. Później sięgnęłam po "Drugie spojrzenie", które podobało mi się, ale nie zachwyciło, tak jak poprzednia jej książka, po czym "Deszczowa noc" zdecydowanie mnie rozczarowała, dlatego zrobiłam sobie chwilową przerwę od autorki, ale na pewno do jej książek wrócę. Ba, powiem więcej! Mam zamiar sięgnąć po wszystkie i zupełnie nie przeszkadza mi ich schematyczność ;) Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń